Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

17 wrz 2016

04. Precious Fondness


precious-fondness.blogspot.com  |  Âri Tié



Pierwsze wrażenie
4/10

Szablony od Mii nigdy nie robią na mnie wrażenia – nie lubię ich, nie podobają mi się. Charakteryzują się zbyt wieloma elementami, które zwyczajnie do siebie nie pasują. Są przekombinowane, zbyt efektowne. Mają zbyt wiele różnych czcionek, brak im jednolitości. Tak jest i tutaj, chociaż to jedna z nielicznych prac Mii, która nie jest pstrokata. Dodatkowo cały szablon jest za bardzo wysunięty do lewej. Gdy kolumna główna jest na środku ekranu, czyta się o wiele lepiej. Kolejną rzeczą, która nie gra w całokształcie, jest fakt, że gdy kliknie się na tło po prawej od nagłówka, odrzuca nas na stronę główną.
Czcionka co prawda jest czytelna i dobrej wielkości, ale czarno-biała kolumna z prawej odciąga wzrok od treści.
Brak większości akapitów. W niektórych miejscach są, ale należy pamiętać, że przy dialogach też robimy akapity. U Ciebie są tylko przy narracji.
Fragmenty tekstu oddzielasz kwiatkiem – okay, ale nie robisz między zakończonym/rozpoczętym fragmentem a kwiatkiem żadnej wolnej linijki. Wygląda to nieestetycznie i sprawia wrażenie jednej, wielkiej całości, a nie rozgraniczenia jednego fragmentu od drugiego. Nie bój się używać entera.


Treść
27/73

styl pisania (5/10)

Ciężko mi było zdecydować, ile punktów przyznać. Z jednej strony piszesz lekko, ale z drugiej miejscami strasznie męczył mnie Twój styl. Były chwile, gdy pisałaś ciekawie, ale znalazło się wiele momentów, podczas których byłam znudzona.
Najbardziej drażniły mnie nudne opisy czynności, które nic nie wnosiły do fabuły i akcji. W rozdziale pierwszym opisujesz, jak Hermiona jest w bibliotece, po czym nagle przeskakujesz o miesiąc. Więc po co ten wstęp? Ale konkretnie o tym będzie niżej.
Twój styl mnie nie zachwycił, za to momentami zmęczył. Mimo to piszesz przyjemnie – powinnaś jednak znaleźć złoty środek między tym, co istotne, a tym, co wypisujesz dla „zapchania akcji”.


fabuła i akcja (5/20)

Całość kręci się wokół zwykłego zdjęcia. ← Tak mogłabym podsumować całe opowiadanie. I naprawdę mógłby to być ciekawy motyw, gdyby nie to, że to zwyczajne zdjęcie matki z dzieckiem, a Hermiona nie jest sobą i próbuje zrobić z igły widły. Ale o tym więcej w bohaterach.
Natomiast jeśli chodzi o akcję, można się nieźle pogubić po drodze.

„– Już myśleliśmy, że zaginęłaś! – wykrzyknął wesoły Ron. Najwyraźniej zapomniał o sytuacji sprzed chwili, bo uśmiechnął się szczerze, po czym odsunął odrobinę, by przyjaciółka mogła usiąść. Po chwili do pomieszczenia wszedł profesor Binns i lekcja zaczęła się na dobre. Po jakimś czasie można był usłyszeć pochrapywania uczniów...
Dni mijały i wrzesień, który mylił swoją pogodą, przerodził się w deszczowy październik. Uczniowie coraz rzadziej wychodzili na błonia. Popularniejszy stał się Hogsmeade i jego atrakcje”.
→ I co, uczniowie spali przez te wszystkie dni na lekcji u Binnsa? Nie wiem, jaki miałaś cel, dając na początku opis tego, że Hemiona jest w bibliotece i znalazła jakąś książkę, skoro za moment przeskoczyłaś o miesiąc w przyszłość.

W rozdziale drugim Hermiona wraca do Wielkiej Sali, wymienia z przyjaciółmi kilka zdań i nagle wyskakuje z „Muszę spotkać się z panią dyrektor”. Skoro ma się z nią spotkać, to czemu nie mogła pójść od razu?
Gdzieś po drodze na zmianę albo jest mówienie o niczym, albo próby szantażu na Malfoyu, po czym nagle jest bal. W jednym rozdziale o nim informujesz, Ginny z Hermioną idą kupić sukienki i w kolejnym już jest bal. I chociaż Malfoy wciąż darzy Granger wielką niechęcią, tańczy z nią w pustym korytarzu.
Nie potrafisz odpowiednio dawkować akcji. Wydarzenia żyją własnym życiem, lecąc na łeb na szyję, a Ty w międzyczasie próbujesz to powstrzymać, zasypując czytelników opisami, które mają tę akcję spowolnić. Z dwojga złego lepiej, żeby tylko akcja była zbyt „prędka”, niż łączyć ją z naprawdę przydługimi rozważaniami i opisami o codzienności. To tylko wzmaga wrażenie ociężałości opowiadania.
Tracisz też poczucie czasu w historii. Mija kilka dni, nagle kilkanaście, potem znów pojawiają się określenia typu po kilku dniach, jakiś czas później i wydawać się może, że mija kilka miesięcy, a ty nagle piszesz (jak np. w rozdziale ósmym), że jest listopad, co zupełnie wybija z rytmu. Stawiałabym na co najmniej styczeń. Zwłaszcza że Malfoy zachowuje się nagle zupełnie inaczej w stosunku do Granger – a zaczął się dopiero trzeci miesiąc szkoły.


kreacja bohaterów i świata przedstawionego (5/20)

Hermiona jest bardzo niekanoniczna. Zachowuje się jak nie ona. Znajduje zdjęcie Malfoya? Kanoniczna Granger by mu je oddała, Twoja Granger zabiera je i próbuje go szantażować. I to nie raz czy dwa – ona robi to przy każdej możliwej okazji. Wypytuje go nawet wtedy, gdy już oddała mu jego własność i w zasadzie już nie powinna wsadzać nosa w nie swoje sprawy.
Nie podoba mi się ta postać. Przeszła naprawdę sporo, a jej relacja z Draconem nie była ani prosta, ani przyjemna – a mimo to u Ciebie rozmawia z nim grzecznie, nie chce mu oddać fotografii, tańczy z nim i mówiąc kolokwialnie: ugania się za nim.
Uważam, że zepsułaś tę postać. Jest nie do polubienia.
Z Malfoyem nie jest tak źle. Wybrałaś narrację trzecioosobową, dzięki czemu nie wnikasz aż tak w umysł Malfoya – i dobrze, bo gdyby było inaczej, nie wiem, czy dałabym radę to czytać. Dzięki takiej narracji udało Ci się jako tako przedstawić zimnego, chłodnego w stosunku do innych mężczyznę. Nie dziwi mnie fakt, że zna nieznane wszystkim zaklęcia czarnomagiczne – chociaż to, że nagle martwi się o Hermionę już tak. Zwłaszcza jeśli spojrzeć na perspektywę czasu (która jest mała) i to, że oboje jeszcze nie odrzucili uprzedzeń i wciąż się nie dogadują zbyt dobrze.

[rozdział 11] „– Nie wiem, rozumiecie? Nie mam pojęcia. Po prostu go użyłem. Nie wiedziałem co się stanie. Nie chciałem skrzywdzić Granger – przyznał”.

Mimo to, to chyba najbardziej wyrazista postać w tym opowiadaniu.
Nie mam dużo do powiedzenia o innych bohaterach, bo zarówno Harry i Ginny są zapychaczami między próbą poznania prawdy o zdjęciu a próbą poznania prawdy o zdjęciu. Dziwne zachowanie Rona, jakie pojawia się już w co drugim opowiadaniu Dramione, tak jak się spodziewałam, wywołane jest zazdrością i żalem, że nie udał mu się związek z Hermioną. Wykorzystujesz już przerobiony wątek. A Ron, podobnie jak Harry i Ginny, nie ma w sobie nic z prawdziwego Rona.


opisy (7/10)

Z pisaniem opisów zdecydowanie nie masz trudności. Są spójne, zawsze konkretne (w przypadku opisu miejsc czy zjawisk naturalnych). Opisy uczuć i przeżyć wewnętrznych dają czytelnikowi dużo do wyobrażenia, chociaż miejscami powtarzałaś to, co już pisałaś wcześniej, chociaż innymi słowami. Niektóre też były zbyt długie, przez co zaczynałam się nudzić podczas czytania, chcąc, aby pojawiła się akcja. Z drugiej strony, gdy już akcja się pojawiała, chciałam, abyś zaczęła opisywać, aby nieco stonować zbyt szybki rozwój wydarzeń.


dialogi i interpunkcja (4/10)

Bardzo często zjadasz spacje, najczęściej po dialogach. Kilka razy można nazwać przeoczeniem, ale jeśli jest to od kilku do kilkunastu razy w rozdziale – jest to zwykłe zaniedbanie.
W prologu używałaś dywizów w roli myślników, później już jest poprawnie. Jeśli to też zwykłe niedopatrzenie, to raz dwa to poprawić. ;)
Z reguły zapisujesz poprawnie dialogi, chociaż zdarzają się błędy. Wypisałam je poniżej. Co do samej konstrukcji dialogów, momentami (i niestety zbyt często) odnosiłam wrażenie, że wciskasz je na siłę, aby tylko coś napisać. To niedobrze. Rozmowy bohaterów powinny być płynne i lekkie, natomiast gdy Hermiona rozmawia z Ronem, mam ochotę płakać, bo to takie żałosne i sztywne.
Z interpunkcją jest nieco lepiej – w początkowych rozdziałach. Jest znacznie lepiej, jeśli chodzi o te nowsze. Zdarza się, że ominiesz jakieś przecinki. Nie ma jakiejś konkretnej reguły, której nagminnie nie przestrzegasz, więc ciężko mi tu coś doradzić. Raz nie dodasz przecinka między dwoma orzeczeniami, innym razem dodasz. Proponuję przeczytać kilka poradników i artykułów na ten temat w Internecie i zacząć się do nich stosować. Podstawy znasz, więc z resztą nie powinno być problemu.

[rozdział 1] „– Weasley, nie chcesz chyba {przecinek} bym uszkodził ci którąś z kończyn...– zaczął spokojnie Draco”. → Zdarza Ci się zjadać spacje jak np. w tym przykładzie. Po drugie, brakuje przecinka. Mamy dwa orzeczenia (podkreślone), które należy odzielić przecinkiem.

[rozdział 1] „– Nie będę się spowiadać, sz...– nie dokończył”. → Nowu zjadłaś spację, ale co ważniejsze, błędnie zapisałaś narrację. „Nie dokończył” nie wiąże się bezpośrednio z powiedział, oznajmił, wymruczał czy innym słowem wyrażającym wypowiadanie, dlatego też poprawny jest zapis wielką literą.

[rozdział 1] „– Nikomu nie wolno wałęsać się po szkole w nocy – ocknęła się czym prędzej i rzekła dumnie”. → Jak wyżej. To, że się ocknęła, nie ma nic wspólnego z wypowiadaniem słów.

[rozdział 2] „– Rodzice cię nie nauczyli dobrych manier, Granger? Myślałem, że nawet w świecie mugoli są jakieś zasady – chciał ją rozgniewać, widział iskierki złości w jej pięknych, czekoladowych oczach”. → Jak wyżej.

[rozdział 7] „– I tylko dlatego uważasz, że było źle? – młodsza Gryfonka nie dała się zwieść. Potrafiła dostrzec zakłopotane spojrzenie przyjaciółki”. → Znów to samo.

[rozdział 8] „– Spokojnie, Granger, to ja – usłyszała znajomy głos. Na moment odetchnęła”. → I znów...

Podsumowując, gdy po wypowiedzi bohatera mamy powiedział, oznajmiła, wymruczała, szepnął itd., zapis jest następujący: – Cześć – mówi.
Gdy od razu po wypowiedzi wprowadzamy narrację, wygląda to tak: – Zostaw to. Spojrzał na nią z miną mordercy.


błędy (1/3)

Błędami, które popełniasz najczęściej, są powtórzenia. Jest ich naprawdę wiele, zazwyczaj ze słowem „jego”. Jak pisałam wyżej, podstawy interpunkcji znasz, ale i tak często robisz błędy. Zdarza Ci się czasem pokręcić czas narracji. Popełniasz dużo błędów, które – mam wrażenie – wynikają ze zwykłego niedoinformowania i niedopatrzenia. Czytaj rozdział ponownie przed dodaniem, nawet po dwa razy. Jeśli już napiszesz, przeczytaj całość następnego dnia, jeszcze kolejnego i dopiero na trzeci dzień publikuj – dzięki temu wyłapiesz błędy, których nie znalazłaś dzień wcześniej.
Najwięcej błędów jest w początkowych rozdziałach. Z każdym kolejnym jest coraz lepiej. Błędów interpunkcyjnych jest coraz mniej, w dialogach jeszcze wciąż się pojawiają. Myślę też, że warto się pochylić nad starymi rozdziałami, przeczytać je ponownie i wyłapać błędy.


[prolog] „Wszystko wydawało się wyglądać na zwyczajne i może faktycznie takie było, jednak nie dla Niego”. → Kim jest Nieg? Nową postacią czy Bogiem, że zasłużył na wielką literę? W takiej sytuacji kursywa wygląda znacznie estetyczniej.

[prolog] On, Malfoy, przeżywał prawdziwe rozterki. Wcale nie chciał wracać do szkoły. Było mu wstyd za zachowanie jego i jego rodziny. Choć matka kazała mu kontynuować naukę, on wolał siedzieć w swoim smutnym, czarnym pokoju i nie pokazywać się światu. Jego ojciec, Lucjusz, trafił do Azkabanu, jednak on go nie żałował. (…) Mimo iż jego ojciec starał się wykorzenić z niego jakikolwiek lęk, on się bał”. → Widzisz te liczne powtórzenia? A to wszystko w jednym akapicie. Czy nie lepiej by brzmiało „Było mu wstyd za swoje i jego rodziny zachowanie”? Zamiast drugi raz pisać jego ojciec, mogłaś po prostu napisać Lucjusz – powtórzenia imion to nie błędy.

[rozdział 1] „Powoli uświadamiał sobie, że tak naprawdę to nikogo z nich nie lubi, nie mówiąc już o głębszych relacjach”. → „To” wydaje mi się nienaturalne. Druga sprawa, mieszasz czasy. Jeśli narrację utrzymujesz w czasie przeszłym, to tego się trzymaj. Nie ma tu jego wypowiedzi, żeby mówił w czasie teraźniejszym.

[rozdział 1] „Lucjusz został usunięty z jego życia, nie musiał wykonywać jego rozkazów”. → Powtórzenie. O wiele lepiej brzmiałoby „nie musiał wykonywać niczyich rozkazów”.

[rozdział 1] „Święta Trójca przemierzała wspólnie korytarz. Śpieszyli się na śniadanie. Odkąd stali się bohaterami Hogwartu, często zaczepiano ich w różnych niespodziewanych miejscach {przecinek} przez co mieli trochę mniej czasu na włóczenie”. → Od kiedy korytarz jest niespodziewanym miejscem?

[rozdział 1] „To nie tak, że młody Malfoy czuł jakąś szczególną nienawiść do Weasleya, po prostu go nie trawił – jego i jego pieprzniętej rodzinki”. → Chyba naprawdę bardzo lubisz ten zaimek. Nie rozumiem jednak, jak można co chwilę powtarzać je obok siebie?

[rozdział 1] „W jego oczach nie usprawiedliwiło ich nawet to, że robili to dla jego dobra, żeby był bezpieczny”. → Pomiędzy tym zdaniem a poprzednim jest jedno inne zdanie, a Ty kolejne dwa razy użyłaś tego samego słowa.

[rozdział 1] „Hermiona postanowiła nie mówić o wczorajszym zdarzeniu ani Harry'emu, a tym bardziej Ronowi”. Ani Harry'emu, ani Ronowi.



Podsumowanie

Zdobyłaś łącznie 31 puków, co daje ocenę dopuszczającą.
Przede wszystkim sporo pracy przed Tobą, jeśli chodzi o kreację postaci i budowanie akcji. Nie pisz o czymś, co jest nieistotne – to tylko zapycha treść, przez co ma się wrażenie, że wszystko albo leci zbyt szybko, albo jest na siłę przeciągane. Pisz tylko to, co ważne, ale nie skąp przy tym na opisach. I przede wszystkim staraj się kreować bohaterów tak, aby czytelnik mógł ich poznać i sam stwierdzić, jacy są i czy ich lubią, czy nie.
Popracuj trochę nad dialogami i interpunkcją – poprawa jakości treści wpłynie znacznie na całokształt. Jak mówiłam, w nowszych rozdziałach jest ich znacznie mniej, więc warto ponownie zajrzeć do pierwszych i samemu je poprawić.  


komentarze

  1. Dziękuję bardzo za ocenę. Na pewno zastosuję się do Twoich uwag, jednak jestem trochę rozczarowana, że skupiłaś się na początkowych rozdziałach, a te ostatnie zupełnie pominęłaś. Nie wiem czy nie chciało Ci się już dłużej czytać, czy gonił Cię czas. Odnoszę niemiłe wrażenie, że je zwyczajnie olałaś.
    Jak najbardziej jestem świadoma błędów w początkowych rozdziałach, ponieważ blog prowadzę od ponad dwóch lat i oczywistym jest, że nie stoję w miejscu ;)
    Trzymaj się i powodzenia w rozwijaniu bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że masz błąd w początkowych zdaniach - zamiast ,,efektywne'' chciałaś napisać ,,efektowne''? Szablony Mii są ,,zbyt piękne''? :)

      Usuń
    2. Napisałam, że widać poprawę, że z każdym nowszym rozdziałem jest coraz lepiej. Nie zmienia to faktu, że początek mocno rzutuje na całokształt. Skupiłam się w ocenie na wyłapaniu tego, na czym całe opowiadanie traci. Uzasadniłam ocenę końcową.

      Racja, powinno być efektowne, co już poprawiłam. I pisząc efektowne, mam na myśli, że efektów w nich zbyt wiele. Pięknymi bym ich nie nazwała. ;) Chociaż lepszy taki szablon, niż któryś z propozycji Bloggera. ;)

      Usuń
  2. Urzekła mnie nowa szata graficzna. Miła dla oka. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To jakaś wakacyjna ocenialnia, czy może dodasz jeszcze jakieś oceny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w trakcie pracy nad kolejną oceną, spokojnie.

      Usuń

Disqus Shortname

Comments system