Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

16 wrz 2016

03. ... you&I... we will be together... forever

not-even-the-gods-above.blogspot.com  |  Justine Styles


Pierwsze wrażenie
2/10

Szablon jest zwykły, najprostszy, a w tle jest samolot – słabe, ale jednak nawiązanie do fabuły. Zupełny brak nagłówka, jedynie duży napis na fragmencie „wygiętej kartki”. Nie wygląda to dobrze ani estetycznie. Opis tuż pod nagłówkiem jest dobrym pomysłem, jednak źle wykonanym – jest nierówny, a do tego czcionka wyraźnie się wyróżnia wielkością.
Jeśli chodzi o treść postów, mam mnóstwo uwag. Nie jestem dokładnie pewna, co się dzieje z tytułami, ale podejrzewam, że po prostu ich nie ma. Nazewnictwo rozdziałów jest więc częścią postu, nie jego tytułu. To zupełnie nie ma sensu. Czcionka treści jest zbyt mała, chociaż czytelna. Całość jest niewyjustowana, nie stosujesz akapitów (czasem pojawia się jakaś spacja przed akapitem – błąd).
Podoba mi się, że przed każdym rozdziałem dodajesz cytat z jakiejś piosenki One Direction, a jeszcze bardziej fakt, że zwykle pasują do treści.
Gdybym weszła na Twój blog przypadkiem, wyszłabym z niego szybciej, niż się na nim pojawiłam. Nie ma w szablonie nic, co by przyciągnęło mój wzrok i sprawiło, żebym została chociaż na chwilę. Jest mnóstwo szabloniarni, skąd można pobrać naprawdę ładne szablony – dzięki wystrojowi blogi wiele zyskują, więc warto o tym pomyśleć.


Treść
11/73

styl pisania i opisy (3/20)

Nie sprawiasz, że nie potrafię oderwać się od tekstu, ale najgorzej też nie jest. Gdybyś włożyła w pisanie jeszcze więcej pracy, jestem pewna, że wyrobiłabyś naprawdę dobry styl. Piszesz proste, lekkie zdania. Myślę, że gdyby nieco je rozbudować, całość wiele by zyskała. Aktualnie są zbyt krótkie, przekazują zbyt mało treści.
Wydaje mi się, że Twoim największym błędem jest chęć jak najszybszego pisania ciągu dalszego. To źle. Zatrzymaj się, pomyśl i spróbuj opisywać. W tej chwili Twoje zdania to zwykły ciąg przyczynowo-skutkowy na zasadzie: Weszłam do kawiarni → podeszłam do lady → zamówiłam kawę → odebrałam zamówienie → usiadłam przy stoliku → wypiłam. Zamiast kilku tak krótkich informacji, dodaj np. do jakiej kawiarni weszła, jaki był wystrój i atmosfera miejsca, czy za ladą była dziewczyna, czy chłopak, jak pachniała i smakowała kawa, czy kanapa była wygodna... Opisywać można wiele i długo.
Naprawdę mnóstwo na tym tracisz. Wzbogać swoje zdania, dodaj więcej przymiotników. Staraj się nie pisać tylu dialogów przy tak małej ilości narracji.
Opisów uczuć praktycznie nie ma. Gdy Nicole całuje się z Niallem w kółko piszesz „nie mam słów, żeby to opisać” itp. Powiedz o miękkich, ciepłych ustach. Może Niall ma świetne perfumy, które podobają się dziewczynie? Może podczas pocałunku włożyła dłoń w jego miękkie, gęste włosy? Może wydała jakiś dźwięk, a może to on jęknął z przyjemności? Nawet zwykłe „to było nieziemskie uczucie” byłoby lepsze od „nie potrafię tego opisać, tak było fajnie”.
W rozdziale siódmym poszli na randkę donikąd. Takie odniosłam wrażenie. Nie napisałaś ani słowa o tym, gdzie Niall ją zabrał, co robił tam Harry... Zwykłe macanie nazwałaś próbą gwałtu, którą zamknęłaś w może dwóch zdaniach. A cały rozdział składa się niemalże z samych dialogów.
Zero opisów – tak bym to podsumowała. Nie wiem nawet, jak wygląda główna bohaterka, ani tym bardziej, jaka jest. Gdyby nie to, że to fantiction, nie wiedziałabym też, jak wygląda Niall – oprócz blond włosów. Nie wiemy, jak wygląda lotnisko, dom Nicole, dom Nialla... Nie wiemy nic, czytamy prawie same rozmowy bohaterów.


fabuła i akcja (3/20)

Właściwie temat poznania członka znanego zespołu poprzez wylanie kawy, pobyt na lotnisku itp. jest oklepany, zupełnie nieoryginalny. Co innego z pochodzeniem Nicole. Arabia Saudyjska? To naprawdę mogło być dobre. Chociaż znęcający się ojciec i nieżyjąca matka to zwykłe robienie z bohaterki totalnej ofiary, której wszyscy mają współczuć, całokształt miał potencjał. Którego nie wykorzystałaś, niestety. Trochę za bardzo próbowałaś to wrzucić w realia europejskie – ojciec bieznesman itd. Według tego, co pisałaś na początku, dziewczyna żyła w blasku fleszy z paparazzi za plecami – gdzie więc oni są, kiedy Nicole ucieka z domu? Nie wspominając już o tym, że jest to zupełnie nierealne z powodu ograniczonych praw kobiet w krajach muzułmańskich. Więcej o tym przy przykładach poniżej.
Wszystko leci zbyt szybko. Miałaś naprawdę ambitny pomysł, którego nie wykorzystałaś w pełni. Dlaczego Nicole uciekła już w pierwszym rozdziale? Dlaczego nie mogłaś w pierwszych trzech/czterech pokazać czytelnikom jej życia? Materiału na to jest mnóstwo. Znęcający się nad nią ojciec pojawia się w tylko jednym momencie – w rozdziale pierwszym, gdy Nicole mówi, że uderzył ją w twarz. Już sam wątek przemocy powinien zostać rozwinięty. To mogłaby być nawet sytuacja podczas obiadu: Nicole coś wylewa, ojciec się denerwuje, uderza ją i popycha, przy okazji nakrzyczy. Cokolwiek, co dałoby czytelnikowi jakieś pojęcie o tym, co ta dziewczyna przechodzi w domu. Czytelnik powinien sam móc wyrobić sobie zdanie na temat jakiegoś bohatera, a Ty na dobrą sprawę zrobiłaś to za niego zwykłym „ojciec Nicole jest zły, bo ją bije”.
Przeskoczmy do wydarzeń na lotnisku. Nicole przespała swój lot i nagle znikąd pojawia się rozlana kawa. Jednym słowem: mindfuck. To trochę dziwne, że Niall wylał kawę na siedzącą/leżącą (nawet tak błahej rzeczy czytelnik nie wie, bo Nicole budzi się zupełnie nagle i zupełnie nagle w dokładnie tym momencie Niall wylewa kawę – a gdzie opisy?) dziewczynę ot tak. Uwierzyłabym, jakby Nicole wstała i gorączkowo próbowała cokolwiek zrobić, żeby naprawić swoją beznadziejną sytuację, podczas czego wpadła na chłopaka z kubkiem kawy. Druga rzecz, skąd Niall znalazł się w jakimś małym mieście w Arabii Saudyjskiej? I to sam? W przypadku opowiadania, gdzie nie jest sławny, jeszcze by przeszło. Ale w Twoim One Direction istnieje, więc samotny Niall gdzieś w krajach Islamskich? To zdecydowanie nie brzmi realnie.
Leci z nim jednym samolotem, a on już w czwartym rozdziale nazywa ją „kochanie”. Zabiera ją do swojego domu w Londynie, całuje i nazywa swoją dziewczyną – praktycznie jednego dnia. Akcja leci szybciej niż najnowsze mitsubishi przy pełnej mocy silnika! W ogóle nie ma miejsca na opisy, opisy i opisy, bo jest tylko akcja, akcja i akcja. Im szybciej, tym lepiej? Nie, wcale nie. Jak pisałam wyżej, zatrzymaj się i opisz to, co widzi i czuje bohaterka. To wcale nie jest trudne. Spróbuj najpierw od prostych rzeczy: stań przy oknie i napisz na kartce opis tego, co widzisz. Ćwicz i trenuj na codziennych obserwacjach – opisz swoją kanapkę, buty, cokolwiek. Im więcej będziesz pisać, tym więcej zyskasz. Przejrzyj zdjęcia w Google Images i zobacz, jak wygląda Londyn – a potem próbuj to opisać, żeby czytelnik miał jakiekolwiek wyobrażenie o otoczeniu Nicole.

Przejdźmy do obiecanych przykładów.

[prolog]

Zastanawiałaś się kiedyś jak to jest być jedną z najważniejszych osób w kraju ? Jak to jest żyć w czujnym oku fotografów, którzy śledzą każdy twój ruch ? Odpowiem ci. To najgorsza rzecz jaka mogłaby cię kiedykolwiek spotkać. Skąd to wiem ? To moja codzienność. A kim jestem ? Nicole Campbell”. → Po pierwsze, w opowiadaniach nie powinno się zwracać bezpośrednio do czytelnika/czytelników. Źle się na to patrzy. Po drugie, przed znakami interpunkcyjnymi nie stawiamy spacji (chyba że mamy do czynienia z pauzą/półpauzą – w tym miejscu odsyłam do podpunktu „dialogi i interpunkcja”). Po trzecie, w Arabii Saudyjskiej co najwyżej jej ojciec mógłby być „śledzony” przez paparazzi, ale na pewno nie jego córka. Kobiety w kulturze Islamu nie mają zbyt wielu praw, nie są dobrze traktowane, a już na pewno nikt nie pokusiłby się o śledzenie jakiejś dziewczyny i robienie jej zdjęć. Po czwarte, zdania typu „Nazywam się XYZ” również są niemile widziane w opowiadaniach.

Wracając do tematu, żeby było zabawniej mój kochany tatuś mnie bije. Po prostu. Chyba powinnam zadzwonić na policję, ale to jest taka dziura, że nie ma nawet normalnej policji”. → Pomijając zupełnie błędne „wracając do tematu” (to opowiadanie, nie Twoja rozmowa przez telefon z koleżanką), w tym miejscu wychodzi na jaw (na pamiętajmy, że to pierwszy akapit prologu...) Twój brak wiedzy na temat kultury arabskiej. Policja? Jaka policja? Tam na dobrą sprawę nie ma czegoś takiego. Mężczyzna ma prawo (nie jestem na bieżąco, ale wydaje mi się, że albo wciąż może, albo oficjalnie prawo od niedawna tego zabrania, chociaż nikt tego nie przestrzega) bić kobiety i robić z nimi co chce. Kobiety w tym środowisku nie mają zbyt wiele praw, są podporządkowane najpierw ojcu, potem mężowi. Jakby zadzwoniła na wspomnianą policję, to prawdopodobnie by ją wyśmiali.

Kiedy to się stało, moim jedynym punktem zawieszenia była płyta którą dostałam od Liv, mojej najlepszej przyjaciółki w dniu kiedy opuściłam Boston. Było to One Direction, bodajże Midnight Memories. Uwielbiała ten zespół więc zgrała mi ich płytę z okładką z naszymi zdjęciami. Oni mi pomogli”. → Skoro płyta była jedyną rzeczą, jaka jej pomogła po śmierci matki, to jakim cudem dziewczyna nie jest pewna jej tytułu? To po prostu nielogiczne. Skoro słuchanie piosenek z tej płyty było dla niej takie ważne, powinna znać tytuł, który de facto wcale taki trudny nie jest.


[rozdział 1]

-Bernardzie!- krzyknęłam, zbiegając na dół po świeżo wypolerowanych schodach i o mało nie zabijając się przez te szmaty.
-Bernardzie!- krzyknęłam jeszcze raz. Potrzebowałam jak najszybciej z nim porozmawiać. Chwilę wcześniej pokłóciłam się z ojcem, który strzelił mi tak mocnego liścia, że mój policzek był cały czerwony”.
→ Po pierwsze, używasz dywizu (-) w roli myślnika/półpauzy (–), co jest błędem. Po drugie, nie stawiasz przed i po nim spacji – a to już kolejny błąd. Po trzecie, skoro wciąż wypowiada się (krzyczy) jeden bohater, niepotrzebne jest oddzielenie jednej wypowiedzi od drugiej akapitem. Po czwarte myślę, że (zważając na miejsce, w jakim dzieje się akcja) ucieczka od ojca po jednym uderzeniu jest z lekka niemożliwa. W Islamie panują jednak inne zasady, bez względu na to, czy Twoja bohaterka wierzy, czy nie wierzy. To jedynie świadczy o braku Twojej wiedzy na temat tej kultury. Po piąte, określenie uderzenia „liściem” jest bardzo kolokwialne. O kolokwializmach SJP mówi tak: Nagminne stosowanie kolokwializmów odbierane jest czasem jako niedbałe (a czasami wręcz prostackie) traktowanie języka. W publikacjach tym bardziej powinno się ograniczać takie słownictwo. O ile w wypowiedzi bohatera jest dopuszczalne (w końcu to nasz bohater wypowiada takie słowa, co w pewien sposób go kształtuje), o tyle w narracji brzmi naprawdę źle.

Opowiedział nam jak żona go zdradziła i że to on musiał odejść, jak za długi stracił pracę i wylądował na ulicy. Mama, będąc kobietą o złotym sercu, zaproponowała mu pracę jako nasz kamerdyner. Zarówno ojciec i ja byliśmy przeciwni. Ja, mimo, że miałam 3 lata dużo rozumiałam i nie chciałam żeby mój ulubiony wujek dla nas pracował”. → Jeżeli żona zdradziła męża, w Islamie jest z góry skazana na karę śmierci (a przynajmniej tak było, nie robiłam dokładnego researchu, ale swego czasu dużo czytałam). Jest potępiona przez ich boga (celowo użyłam małej litery), przez męża, rodzinę i całe społeczeństwo. Zhańbiła imię męża. Co za tym idzie, jest wręcz niemożliwym, aby to mężczyzna stracił pracę, został wygnany i wylądował na ulicy. A po drugie, miałaś ostatnio styczność z trzyletnim dzieckiem? Bo ja w wakacje się takim zajmowałam i mogę uwierzyć w dużo, ale nie w to, że trzyletnia dziewczynka myśli o tym, że jej ulubiony wujek ma dla niej pracować i jest w związku z tym niezadowolona.

Ale mama i tak postawiła na swoim. Wiele lat później, gdy mama odeszła, on został z nami.
Głównie dlatego, że nie potrafił mnie zostawić samej z ojcem”.
→ Kobieta w domu nie ma w zasadzie nic do gadania. Jak postawi się mężowi, on ją uderzy, a jej zdanie nie ma i tak znaczenia. Kolejny błąd logiczny. Tak samo jak pracownik nie ma nic do gadania, jeśli chodzi o decyzje pana domu. Kolejna rzecz, która się nie zgadza.

Przed domem czeka taksówka, a gdy ojciec widzi, że jego córka ucieka, wyskakuje przez okno i załamany za nią biegnie? Jakbym chciała uciec z domu, zrobiłabym to po cichu, a już na pewno nie pozwoliłabym, aby czekała na mnie taksówka na podjeździe. Załamany ojciec? Bije ją, terroryzuje, jest panem domu i wszyscy i wszystko musi być mu podporządkowane, a on rozpacza, bo ucieka od niego córka? Nie, nie, nie. Postawa taksówkarza też jest śmiechu warta. To mężczyzna, solidarny z innym mężczyzną – w rzeczywistości zamiast „robi się” powinien się zatrzymać i pozwolić ojcu ich dogonić, po czym oddać dziewczynę w jego ręce.

Na tym koniec powiązań z Arabią – znikają, zastąpione szaloną przygodą z nowo poznanym chłopakiem, gdzieś w Londynie. To zwykłe urwanie wątku. Nicole nie ma żadnej traumy, jeśli chodzi o dotyk innego mężczyzny, nie ma śladów bicia (siniaków, niczego). Odnoszę wrażenie, że cały zabieg z muzułmanami jest tylko po to, „żeby nie było, że to typowe fanficion”. Jest jedynie niewyraźnym tłem.


kreacja bohaterów i świata przedstawionego (0/20)

Nicole można podsumować jednym zdaniem: nijaka dziewczyna, która, uciekając z domu, spotyka na lotnisku chłopaka i jest okropnie naiwna, pozwalając mu zabrać siebie do jego domu.
O Niallu można powiedzieć, że jest głupi, zapraszając nieznajomą do domu.
I tym sposobem podsumowałam Twoją kreację bohaterów. Nie wiemy o nich niczego, łącznie z wyglądem. To po prostu puste imiona. Nie mówiąc już o tym, że nie pokazałaś żadnej cechy ich charakteryzującej, może poza naiwnością i głupotą.
Arabia Saudyjska pojawia się tylko na początku. Potem przenosimy się na lotnisko, o którym nic nie wiemy, a następnie do Londynu. I tyle. Zero opisów, zero kreacji świata. Nie wiemy właściwie nic, bo bohaterowie prawie cały czas coś mówią.

[rozdział 3] „Rozmawialiśmy chyba 2 godziny a ja zdążyłam wypić już 3 kubki kawy, zjeść 2 kawałki ciasta i dowiedzieć się Niallu wszystkiego, co tylko można wiedzieć”. → [Staraj się nie zapisywać liczb cyframi, a słownie. Dwie godziny, trzy kubki itd.] W ciągu całego życia można nie wiedzieć o kimś wszystkiego, więc jak Nicole mogła się dowiedzieć wszystkiego w dwie godziny? Swoją drogą, skoro wie wszystko, powinna wiedzieć, że jest w One Direction, a tego (co wynika z dalszych zdań) nie wie.


dialogi i interpunkcja (5/10)

Pisałam wyżej, że bohaterowie ciągle coś mówią. Nie chodzi tu o matematykę, ale jestem wręcz pewna, że 3/4 każdego rozdziału to dialogi. Przedstawię Ci trochę teorii.
- ← to jest dywiz i używamy go w połączeniach typu czarno-biały; nie powinien rozpoczynać dialogu.
– ← to jest półpauza/myślnik i od niego powinna zaczynać się każda wypowiedź. On też powinien znajdować się w środku zdania, jeśli coś oddzielasz – jak ja tu w tej chwili.
Gdy masz jakąkolwiek wypowiedź, powinnaś pamiętać, że po znakach musi być spacja; przykład: „– Cześć – powiedział”.
Nawiązując do powyższego przykładu, gdy po wypowiedzi mamy słowa typu „powiedział”, „mruknął”, „odpowiedział”, „mówi” itp., nie stawiamy po „Cześć” kropki. Gdyby zamiast tego było: „– Cześć. – Uśmiechnął się” kropka musiałaby być.
To wszystko, co powinnaś wiedzieć na samym początku. Jest tego znacznie więcej, ale najpierw opanuj podstawy, a później szukaj w Internecie kolejnych informacji – znajdziesz ich mnóstwo.
Zdarzało się, że zapisywałaś dialogi poprawnie (nie licząc dywizów), zdarzało, że błędnie, jak np. poniżej:

[rozdział 5] „-Niall- spojrzałam w jego oczy i dostrzegłam w nich strach i zmartwienie.-Co się stało?” → Błędne dywizy, braki spacji. Po Niall powinna znaleźć się kropka, a „spojrzałam” powinno być zapisane małą literą. Nie jest to nawiązanie do wypowiadania słów.

Z interpunkcją też nie jest najgorzej. Błędy są, pojawiają się dość często, ale podstawy znasz. Poszukaj artykułów na ten temat w Internecie, znajdziesz ich mnóstwo. Włóż więcej pracy w jakość tekstu, a całość wiele na tym zyska.


błędy (0/3)

Z ilością błędów nie łapiesz się na żaden punkt, ale jak pisałam wyżej: aż tak źle nie jest. Naprawdę warto poszukać informacji w Internecie. Poniżej trzy przykłady błędów.

[rozdział 1] „-Chryste Panie!- Bernard aż krzyknął kiedy to usłyszał”. → W zdaniu po wypowiedzi mamy dwa orzeczenia (czasowniki), które należy rozdzielić przecinkiem. Mamy słowo „kiedy”, więc to przed nim powinien się ten przecinek znaleźć. Po drugie, Chryste Panie? Muzułmanin nie wypowie takich słów.

[rozdział 1] „-Nikky.- Uśmiechnął się i starł mi łzę z policzka. Nikky. Zawsze mnie tak pieszczotliwie nazywał”. → A nieco wyżej nazwał ją „panienką”. Więc jak w końcu zawsze ją nazywał?

[rozdział 6] „Kiedy reszta zespołu dowiedziała się, że umówiłem się z Nicole, mieli ze mnie polewkę”. → W którym sklepie sprzedają polewę z Nialla? A teraz na poważnie: znów kolokwializm. Kolokwializm użyty w narracji, o czym pisałam wyżej.



Podsumowanie

Łącznie zdobyłaś 13 punktów. Jest to ocena niedostateczna. I wcale nie straciłaś najwięcej w stylu pisania czy poprawności. Twoje opowiadanie po prostu leży fabularnie, logicznie i na znajomości obcej kultury.
Wszystkie rady i obiekcje napisałam wyżej, ale powtórzę najważniejsze:
– koniecznie pisz opisy; w Twoim przypadku im więcej, tym lepiej;
– zapoznaj się dokładnie z zasadami interpunkcji (gdzie stawiamy spacje, różnice między dywizami i myślnikami itd.)
– spraw, żeby Twoi bohaterowie stali się realni, daj im cechy, niech popełniają głupie błędy, wyciągają z nich wnioski;
– nie pędź tak z akcją.
Mam nadzieję, że moja ocena chociaż trochę Ci pomoże, może w jakiś sposób Cię zainspiruje, coś Ci rozjaśni. Po prostu, że się przyda, a Ty wyciągniesz wnioski i zaczniesz działać w dobrym kierunku. :) Jeśli tak się stanie i wprowadzisz wiele nowych zmian, zapraszam za kilka miesięcy po ponowną ocenę. Życzę powodzenia, a w razie pytań i niejasności odsyłam do komentarzy – służę pomocą. :)



komentarze

Disqus Shortname

Comments system